DOM I WNĘTRZA, ORGANIZACJA, HACKI

10 SPOSOBÓW NA ZADBANY DOM PRZY MAŁYM DZIECKU

Małe dziecko to zdecydowanie największe szczęście ale i pochłaniacz niemal całego naszego czasu. Co takiego robię, że przy kilkutygodniowym, kilkumiesięcznym, a obecnie rocznym dziecku udaje mi się zachować czysty i zadbany dom?

W dzisiejszym artykule opowiem Wam o moich sprawdzonych sposobach na ogarnięcie rzeczywistości domowej, ale będzie też trochę porad jak nie dać się paranoi i wiedzieć, kiedy wyluzować. Idealny dom, to nie dom wysprzątany do ostatniego okruszka, a dom, w którym dzieci, rodzice i goście czują się dobrze. Dom kochający, dom bezpieczny, dom pełny radości. Sama lubię mieć porządek i uważam, że jest bardzo ważny aspekt, ale to właśnie mój syn nauczył mnie umiejętności wyważenia swoich ambicji względem jego potrzeb.

Koniecznie sprawdźcie też inne artykuły w zakładce MACIERZYŃSTWO. Polecam w szczególności:

ZADBANY DOM PRZY MAŁYM DZIECKU

Zacznijmy od tego, że czysty dom, to dom bezpieczny dla nas i dla naszego dziecka. Warto więc dbać o to, aby jednak wyrobić w domownikach pewne nawyki i utrzymywać porządek. Kluczem do sukcesu jest więc regularność i odpowiednia organizacja.

SPOSÓB PIERWSZY: ORGANIZACJA I REGULARNOŚĆ

Tak, tak… Regularność przy dziecku… Organizacja przy dziecku… Spokojnie. Do wszystkiego dochodzimy metodą prób i błędów. Każda Pani domu (lub Pan domu) musi wyrobić sobie własne schematy i wszystko wymaga czasu. Od razu dodam, że chociaż mam kochającą mamę i teściową do rany przyłóż, nikt mi nie pomagał i nie pomaga przy obowiązkach domowych. To chyba ważny aspekt, bo łatwo jest radzić, kiedy ma się zewsząd kilka par rąk do pomocy.

Dlaczego organizację i regularność traktuję jako jeden sposób? Ano niestety, nawet najlepsza organizacja bez regularności spełznie na niczym, a i regularne ogarnianie bez odpowiedniego planu da marne efekty.

Zacznij od planu. Ja jako żywa trzydziestka, a więc pokolenie notatek uwielbiam planery i karteczki, ale oczywiście dobra aplikacja na smartfona też się nada. Najważniejsze to nasz doskonały plan zapisać, aby nic nie umknęło i abyśmy o nim nie zapominały.

Oto moje propozycje zeszytów, notatników i artykułów biurowych, które mam i lubię wykorzystywać w planowaniu i organizacji różnych moich zajęć:

Koniecznie zobacz też moje artykuły poświęcone Bullet Journal’owi:

Wracając do samej organizacji.

Na bazie Twoich dotychczasowych obowiązków i upodobań stwórz listę wszystkich czynności jakie musisz wykonywać w domu (opłacenie rachunków, zakupy, sprzątanie, gotowanie, inne) i podziel je na te, które wykonujesz regularnie i te, które wykonujesz doraźnie, w razie konieczności. U mnie świetnie sprawdza się podział na roczne, sezonowe, miesięczne, tygodniowe i dzienne, ale oczywiście to jak rozplanujesz sobie pracę, to Twoja decyzja. Moją wskazówką jest zrobienie listy “na brudno”, tak jak zawsze wyobrażałaś sobie prowadzenie domu i podejdź do niej na chłodno.

Czego naprawdę potrzebujecie jako rodzina, jako domownicy? Z pewnością część obowiązków można zredukować lub zmniejszyć ich częstotliwość. Pomyśl ile czasu dziennie potrzebujesz na ogarnięcie mieszkania. Najważniejsze są podłogi i kurze oraz oczywiście zmywanie naczyń, przecieranie zlewu i blatów. Do tego szybkie zaścielenie łóżka i dbanie o porządek na bieżąco i wyrzucanie śmieci, to też kilka sekund i trzeba robić to codziennie. Całą resztę możesz podzielić na porządki tygodniowe, a część rzeczy (na przykład dokładne czyszczenie kafelek) zredukować do sprzątania raz w miesiącu.

SPOSÓB DRUGI: ODKŁADANIE RZECZY NA MIEJSCE

Słynne odkładanie rzeczy na miejsce zmienia życie tak bardzo, że nie będziesz potrafiła wyjść z podziwu. Odznaczam to jako drugi, osobny punkt ponieważ wyrobienie sobie tej praktyki niestety trochę zajmuje, a jest to dość istotny punt w przypadku niewielkiej ilości czasu na co dzień.

Gadżetami, które ułatwiają odkładanie rzeczy na miejsce są na przykład koszyki i pudła. Ja sama chętnie przechowuję tak nie tylko zabawki, ale i kosmetyki i wszystko co tylko się da w kuchni! Dzięki temu wiem, gdzie co mam, w domu jest porządek i posprzątanie wszystkiego zajmuje zdecydowanie mniej czasu.

A oto kilka pomysłów, gdzie można takie pojemniki i koszyki znaleźć w rozsądnych cenach, i te bardziej designerskie:

Aby się udało trzeba koniecznie robić to od razu po zakończonej czynności (talerze po obiedzie, zabawki po skończonej zabawie, kable po ładowaniu itp). Wykonanie tych czynności zajmuje kilkanaście lub kilkadziesiąt sekund i sprawia, że do ogarniania zarówno na co dzień (wieczorem lub z rana), jak i raz w tygodniu jest mniej.  I tym akcentem możemy płynnie przejść do kolejnej wskazówki, czyli…

SPOSÓB TRZECI: ZRÓB TO TERAZ

Jeśli masz do zrobienia coś, co zajmie Ci mniej niż 3 minuty, zrób to teraz. Nie odkładaj tego na później, kiedy będziesz bardziej zmęczona bo możesz albo o tym zapomnieć, albo może Ci się później nie chcieć. Zdecydowanie najlepiej sprawdza się to w przypadku zabawek, prania i tematów związanych z kuchnią. Odkąd stosuję tę zasadę (nie, nie jestem idealna i zdarza mi się mieć bałagan na stole lub podłodze), mniej czasu poświęcam na sprzątanie i wykonywanie innych obowiązków domowych.

Jak już naprawdę Filipek jest niegrzeczny lub marudny to po prostu odkładam wszystko do ogromnych pudełek na zabawki aby przestrzeń była czysta a talerze i różne inne rzeczy na stół w kuchni. Tworzy mi się wówczas jedno lub dwa miejsca w domu, które wymagają ogarnięcia, a nie cały pokój. Takie skumulowane przedmioty rzucają się w oczy i denerwują więc szybciej staram się zorganizować chwilę na sprzątanie bo po prostu mnie to denerwuje. Czasem trzeba samemu z sobą prowadzić gierki psychologiczne. Takie życie 😉

SPOSÓB CZWARTY: CZYSTY, NOWY DZIEŃ

Na ten punkt trzeba wziąć nieco poprawkę i dopasować go do swojego stylu życia, jednak zwróćcie proszę uwagę na to, że łatwiej nam się rano wstaje, kiedy wiemy, że nie mamy do ogarnięcia piętnastu rzeczy na raz. Lubię wstać i widzieć, że mieszkanie jest ogarnięte i w zlewie znajduje się tylko kilka rzeczy po kolacji. Jakoś tak od razu człowiek ma lepszy humor i łatwiej zorganizować sobie dzień. Serdecznie polecam Wam poświęcenie dosłownie pięciu minut przed snem lub przed etapem, w którym się wyciszacie i relaksujecie na ogarnięcie tego, co najważniejsze. U mnie najczęściej to sprzątanie po kolacji, składanie prania i zmiecenie podłogi. Oczywiście bywają dni, że wieczorem Filipek bawi się wszystkim i ja to wszystko potem muszę sprzątać bo on zasypia nagle w dwie minuty 😉

SPOSÓB PIĄTY: SZYBKIE I ZDROWE OBIADY

Gotowanie zajmuje naprawdę sporo czasu w ciągu dnia, zwłaszcza jeśli dziecku przygotowujemy odrębny posiłek. Zdecydowanie umiejętne planowanie posiłków i dobór odpowiednich obiadów to gwarancja zyskania nawet kilku godzin tygodniowo! Nigdy nie będę namawiać Was na gotowe dania, dziwne półprodukty i tym podobne rzeczy, ale szybkie obiady to już zdecydowanie inna bajka. Uwielbiam dania, które można przygotować w mniej niż godzinę (no chyba, że mowa o rosole lub daniach typu leczo). Jeżeli macie ochotę, zapraszam Was na mój kanał, na którym pojawiło się kilka fajnych przepisów. W planach mam kolejne, równie pyszne i równie szybkie 😉 Jeśli nie macie pomysłu co szybko przygotować to koniecznie zaznajomcie się z tak zwanymi daniami jednogarnkowymi. Czasem ich przygotowanie zajmuje więcej niż godzinę, ale tak naprawdę większość czasu obiad robi się sam.

SPOSÓB SZÓSTY: WIELOZADANIOWOŚĆ

Prowadzenie domu usprawnia mi umiejętność wykonywania kilku rzeczy jednocześnie. Najczęściej po prostu większość codziennych porządków ogarniam w trakcie robienia obiadu. Każdy posiłek ma swoje okna czasowe, które zdecydowanie warto wykorzystać na coś pożytecznego, nawet jeśli są bardzo, bardzo wąskie. Najczęściej w trakcie gotowania zmywam naczynia, ścieram blaty i ogarniam kosz na śmieci. Jak czas pozwoli to i pranie potrafię poskładać lub rozwiesić. Niestety wiadomo, że pozwalam sobie na to tylko wtedy, gdy Filipkiem zajmuje się jego tata. Jeśli gotuję gdy jesteśmy sami, skupiam się na tym aby zrobić to szybko i bezpiecznie. Taką wielozadaniowość wprowadzam niemal do wszystkiego, do czego mogę i uważam, że chociaż przez trochę trzeba działać na największych obrotach, to warto.

SPOSÓB SIÓDMY: DOBRE AGD TO PODSTAWA 

W moim odczuciu odpowiedni dobór sprzętów domowych to duże ułatwienie, chociaż nie jest to niezbędny punkt programu. Dla mnie dużą pomocą w kuchni jest blender i piekarnik z termoobiegiem. Ta oszczędność czasu i wygoda są warte każdych pieniędzy! Marzyłaby mi się jeszcze zmywarka, ale póki mieszkam tu gdzie mieszkam nie ma takiej opcji. Kolejnym małym marzeniem jest samoobsługowy odkurzacz, jednak póki co przekracza on mój budżet. Nie wiem czy chciałabym pralkę z funkcją suszarki, ale wiem, że wiele osób chwali sobie takie rozwiązania.

Nie potrzeba mieć wszystkiego, ale warto się zastanowić czy jest jakieś duże lub małe AGD, które wykonałoby nielubianą przez Ciebie czynność samo lub wręcz przeciwnie, pomagało przy czynnościach, które uwielbiasz ale zajmują dużo czasu!

SPOSÓB ÓSMY: BEZ SPRAWDZONYCH ŚRODKÓW ANI RUSZ!

Można nie mieć zmywarki, ale solidny płyn do naczyń to podstawa!

Trochę sobie żartuję, jednak chyba zgodzicie się ze mną, że porządne środki do czyszczenia (niekoniecznie drogie) przyśpieszają pracę. Nie raz trafiłam na płyn lub środek do kabiny prysznicowej, przez którego mordowałam się dwa razy dłużej. Jeżeli macie wrażenie, że domywanie garów albo sprzątanie łazienki idzie Wam z trudem, pomyślcie nad przetestowaniem czegoś nowego.

Macie ochotę na osobny artykuł z moimi ulubionymi produktami do domu?

SPOSÓB DZIEWIĄTY: UŁATWIAJ SOBIE ŻYCIE GADŻETAMI

Jak AGD i środki to także gadżety. Gadżety, czyli wszystko to, bez czego każda z nas może się obejść, tylko po co? U mnie rewolucję zrobiły nawilżane chusteczki do kuchni i łazienki, składane torby wielokrotnego użytku, organizery na przyprawy i… pojemniki po jajkach.

Uwielbiam też moje szafy przesuwne, wielofunkcyjne wieszaki i torby próżniowe. Chyba za nic w świecie nie pozbyłabym się foremki do babeczek i łyżeczek z odznaczonymi pojemnościami. Takich pierdołek jest całe mnóstwo i gdybym miała się zastanowić ile gadżetów zmienia moje życie na lepsze, musiałabym napisać o nich osobny artykuł.

SPOSÓB DZIESIĄTY: ODPUŚĆ. IM, I SOBIE

Najważniejszy punkt, to coś, od czego zaczęłam, czyli odpuszczenie sobie rzeczy niepotrzebnych. Skupcie się na tym aby dom był szczęśliwy i ciepły, nie sterylny. Nawet jeśli czasem leży paproch na podłodze a w zlewie jest sterta naczyń nikomu nic się nie stanie. Grunt to ustalić priorytety i cieszyć się tym, że macie dla kogo dbać o dom.


Jestem przekonana, że wprowadzając chociaż kilka z opisanych przeze mnie sposobów Twój dom będzie funkcjonował zdecydowanie lepiej. Z niecierpliwością czekam również na Wasze wskazówki, bo do ideału mi bardzo daleko 😉