PARENTING

TOP 10 ZABAWEK EDUKACYJNYCH DLA DZIECI 0+, KTÓRE MUSISZ MIEĆ!

Rynek zabawek dla najmłodszych dzieci jest ogromny. Moim zdaniem warto jest kupować tylko to, co rzeczywiście wspiera rozwój niemowlaka, a więc postawić na zabawki edukacyjne. Oto moja złota 10 w tej kategorii. 

Postaram się pokazać Wam tutaj kilka różnych propozycji z każdej kategorii, aby mogli skorzystać na tym wszyscy: Ci z mniejszym i większym portfelem. Mam nadzieję, że udało mi się stworzyć bardzo kompletną listę i ten artykuł będzie też fajną inspiracją dla osób poszukujących pomysłu na prezent!

KATEGORIA 1: KARUZELA, POZYTYWKA, PAŁĄK czyli zabawa w łóżeczku

Nie ma co się oszukiwać, pierwsze tygodnie swojego życia dziecko spędza albo w ramionach rodziców, albo w łóżeczku. Warto więc zadbać o to, aby łóżeczko było bezpieczne i absorbujące. Wybór pomiędzy karuzelą, pozytywką a pałąkiem pozostawiam Wam, to kwestia bardzo indywidualna i w sumie mało znacząca. Najważniejsze jest to, aby coś nad łóżeczkiem się znalazło i pomagało rozwijać zmysły dziecka.

Pierwsza karuzela pochodzi ze sklepu Bebeli i określiłabym ją jako karuzela na wypasie, choć w swojej budowie bardzo minimalistyczną. Kosztuje ok. 250 zł, co uważam za dość spory wydatek, jednak jakość wykonania naprawdę nie pozostawia nic do życzenia. Żółwie są naprawdę przeurocze i sprawdzą się u wszystkich, którzy wolą tylko jasne i spokojne kolory oraz pluszowe materiały. Oczywiście ten konkretny model ma wbudowaną pozytywkę.

W dość popularnym sklepie HulaHop, z którego sama mam kilka rzeczy dla Filipka znajdziecie kilkadziesiąt różnych modeli, od mniej więcej 45 zł do niespełna 300 zł. Rozstrzał cenowy jest ogromny, dlatego od razu lojalnie uprzedzam, że nie na wszystkie karuzele warto zwrócić uwagę. Z pewnością warto zawiesić oko na karuzeli grającej Baby’s Only, również minimalistycznej pod względem kolorów i bezpiecznej, gdyż zabawki wykonano z materiału. Wydaje mi się, że jednak większość z Was będzie zwolennikami kolorowych zabawek, tak jak i ja. Szczególnie polecałabym w tej kwestii markę FEHN, która posiada karuzele z pozytywką i pluszowymi, kolorowymi zabawkami w dość dobrych cenach (ok. 120 zł). Nie mogłabym tutaj nie wyróżnić także marki Canpol, z której mamy naprawdę masę produktów dla Filipka (cena ok.110 zł). W Urwisie znajdziecie karuzele z projektorami.

Filipek nie posiada karuzeli z pozytywką, ma za to pałąk i pozytywkę w formie zajączka, co uważam za naprawdę praktyczne rozwiązanie. Przede wszystkim pałąk jest mocowany po obu stronach łóżeczka, przez co wydaje się być dla mnie bezpieczniejszy, a po drugie można dowolnie zmieniać konfigurację zabawek oraz zachęcać dziecko do rozglądania się na boki. Pozytywka w formie zabawki daje mi możliwość zabierania jej również poza łóżeczko, a więc połączyłam przyjemne z pożytecznym.

Jeśli chodzi o pozytywki w HulaHop, to można dostać najtańsze od 25 zł, i z tego co widziałam, wszystkie mają możliwość zawieszania ich nie tylko na łóżeczku, ale też w innych miejscach. Większość z nich posiada dodatkowe elementy edukacyjne, dzięki czemu zabawka będzie służyła przez długi czas. Bardzo podobają mi się pozytywki szczególnie marki Baybono, są naprawdę przemyślane i dostępne w wielu wariantach cenowych. Z tych tańszych mogłabym chyba polecić Wam jeszcze markę Alexis. W sklepie Urwis wybór jest mniejszy, ale za to znajdziecie na przykład naprawdę uroczego misia Beri, którego nie ma w HulaHop. Najdroższe pozytywki oferuje Bebeli, nie da się jednak ukryć, że są to małe dzieła sztuki i chętnie w taką bym się zaopatrzyła.

Pałąk, który jest rozwiązaniem najbardziej uniwersalnym i też najtańszym, jest najtrudniej dostępny do kupienia w sieci. Widziałam, że SMYK oferuje kilka modeli, jest jeden rodzaj w sklepie Entliczek Pętliczek (fajny zresztą i kosztuje ok. 50 zł), jest też jeden w HulaHop, ale kosztuje ok. 80 zł. Na pewno znajdzie się też coś na allegro, moim zdaniem warto poszukać.

KATEGORIA 2: MATA EDUKACYJNA, czyli mały skarb dla dzieci i rodziców

Mam nadzieję, że do mat edukacyjnych nie muszę nikogo szczególnie przekonywać, są po prostu świetne i w wielu sytuacjach niezastąpione. To, jak wiele różnych rozmiarów, kolorów i modeli możecie znaleźć przechodzi ludzkie pojęcie. Jeśli macie ochotę na artykuł, w którym opisałabym kilka rodzajów mat i wróciła uwagę na ich zalety i wady, dajcie znać. Myślę, że to mógłby być naprawdę pomocny artykuł. Bardzo duży wybór mat edukacyjnych znajdziecie w HulaHop (ponad 100 wyników wyszukiwania!),  kilka fajnych wyłapałam też w Urwisie. Z kolei w Bebeli znajdziecie bawełniane maty do zabawy.

KATEGORIA 3: MRB, czyli niezastąpiona pierwsza zabawka

Uwielbiam Pana B, ale to, że ja go lubię to nic. Uwielbia go Filipek i jest to jedna z jego ulubionych zabawek, nawet teraz. Z pełną świadomością mogę powiedzieć, że jest to jedna z bardziej przemyślanych zabawek z jakimi miałam do czynienia. Odpowiedni rozmiar, materiały, kolory no i funkcja ciepłego kompresu. Ten mały “brzydal” wyjątkowo podoba się dzieciom, zdecydowanie ma w sobie coś wyjątkowego i budzi same pozytywne skojarzenia. Idealny pomysł na prezent, zdecydowanie wart każdej złotówki.

KATEGORIA 4: GRZECHOTKI, czyli sposób na uspokojenie maluszka

Grzechotki mają wiele zastosowań: bawią i uczą ale przede wszystkim uspokajają dziecko podczas ataku płaczu, na przykład w podróży. Ze swojej strony najbardziej polecam Wam te pluszowe, ponieważ są lekkie i bezpieczne, a dźwięk jest delikatnie przytłumiony, dzięki czemu rodzic sam nie dostaje szału. Oczywiście ostateczny wybór to kwestia indywidualna, warto jednak zaopatrzyć się w przynajmniej trzy różne, tak aby wydawały odmienne dźwięki. Dziecko zawsze wybierze sobie tę, która trafia do niego najbardziej, dlatego trzeba próbować różnych rozwiązań i nie odpuszczać po jednej lub dwóch nieudanych próbach. Być może po prostu sam rodzaj dźwięku jest nietrafiony, a nie cała koncepcja.

Po raz kolejny muszę szczególnie wyróżnić markę BABYONO, która tworzy naprawdę piękne przytulanki z funkcją grzechotki i to naprawdę w fajnych cenach. Chicco też ma kilka bezpiecznych modeli, a dla fanów stylu Eko mogę polecić markę PLAN TOYS, jednak pamiętajcie, że za takie zabawki zapłacić trzeba już więcej. W Urwisie też jest kilka modeli pojedynczych pluszowych grzechotek i są nawet tańsze niż w HulaHop.

KATEGORIA 5: GRYZAKI, czyli pobudzanie wielu zmysłów i ulga przy ząbkowaniu

Gryzaki to kolejna, całkiem fajna kategoria zabawek, ponieważ są wyjątkowo tanie i bardzo przydatne. Nie tylko pomagają przy ząbkowaniu, ale też wspierają zmysł dotyku, uczą łapania, rozpoznawania kształtów, kolorów i tekstur. Jak dla mnie bomba! Chociaż u nas Filipek bardzo mało gryzł gryzaki to właśnie dużo się nimi bawił i do dzisiaj mamy kilka sztuk w różnych miejscach, nawet w torbie do wózka. Gdybym miała Wam polecić konkretne marki, to koncentrowałabym się na Canpol, BABYONO, WOOLY ORGANIC i MR BROWNS (wszystkie dostępne w HulaHop). Te propozycje są po pierwsze jednymi z tańszych, a po drugie nie mają wielu plastikowych elementów. U nas najlepiej sprawdziły się kauczukowe gryzaki HEVEA, no ale są drogie i to była nasza “ostatnia deska ratunku”. Zdecydowanie warto zacząć od tańszych opcji ponieważ kauczuk wyjątkowo paskudnie pachnie, ma też dość ciężką strukturę i nie każdemu odpowiada. Na przykład Filipek za nic w świecie nie chciał kauczukowego smoczka, a gryzaki jak najbardziej.

KATEGORIA 6: KARTY I KSIĄŻECZKI KONTRASTOWE, czyli uczymy patrzeć

Karty i książeczki kontrastowe towarzyszyły nam od pierwszych dni. To jeden z tych elementów, po które sięgnęłam jako pierwsze kompletując wyprawkę dla syna. Wiedziałam, że przydadzą się nie tylko na samym początku przy rozwijaniu wzroku i opanowywaniu zmysłu koncentracji, ale też później do nauki słów, symboli i dźwięków. Co więcej, to kolejna zabawka, które kosztuje czasem kilka, czasem kilkanaście złotych. Po raz kolejny linkuję Wam sklep HulaHop, ale sama dużo w ciąży tam kupowałam no i mają dosłownie wszystko… Oprócz pałąków 😉 W Urwisie niestety tylko cztery rodzaje, ale też można zajrzeć.

KATEGORIA 7: PIŁECZKI, czyli najlepszy przyjaciel na skoki rozwojowe

Piłeczki, zwłaszcza te małe i kolorowe podobają się wszystkim dzieciakom. Dla mnie to jedna z tych zabawek, która nigdy się nie nudzi i działa nawet podczas największych kryzysów. Działa zarówno na dzieci, które uczą się pełzać, raczkować, jak i na te świetnie już brykające. Konfiguracji zabaw jest z tysiąc, po prostu musicie mieć piłeczki w swoim domu. My zaczęliśmy od suchego basenu z piłkami, ale ogólnie mamy ich naprawdę dziesiątki – jedne świecą, drugie grzechoczą – co kto lubi!

KATEGORIA 8 BEZPIECZNE MAGNESY NA LODÓWKĘ, czyli jak zachęcić dziecko do łapania przedmiotów

Jeśli tylko dostaję od Was pytania dotyczące tego w jaki sposób zainteresować dziecko i zachęcić do nauki łapania przedmiotów, odpowiadam: MAGNESY. Wiem, że może brzmi banalnie, ale przede wszystkim nosząc dziecko na rękach dajemy mu możliwość skupienia wzroku na mniej więcej naszej wysokości i oferujemy poczucie bezpieczeństwa. Kiedy patrzymy na coś z tej samej perspektywy co dziecko, jest nam łatwiej pojąć co i dlaczego go interesuje. Magnesy są kolorowe, jaskrawe, w różnych kształtach i naprawdę na wyciągnięcie ręki. Moim zdaniem to właśnie połączenie tych fantazyjnych elementów i poczucia bezpieczeństwa w ramionach mamy sprawiło, że Filipek tak wyjątkowo szybko zaczął łapać przedmioty. Do dziś uwielbia lodówkę i teraz ma już swoje magnesy na dole, a ja swoje u góry.

KATEGORIA 9: ZABAWKI DO KĄPIELI, czyli sposób aby maluszek polubił wanienkę

Chyba większość dzieci lubi kąpiele, u nas pierwsze miesiące były niestety bardzo stresujące pod tym względem. Filipek bardzo tego nie lubił, a teraz to trzeba go siłą z wanny zabierać! Naszym patentem było przekształcanie kąpieli ze zwykłej czynności w zabawę, po prostu. Nieoceniony i przyjazny dla portfela Canpol pobił nawet kauczukowe kaczuszki za kilkadziesiąt złotych. Strzałem w 10 okazały się dmuchane książeczki, które zmieniają kolor pod wpływem wody i mają piszczałki oraz łódki, do których można nalewać wodę.

KATEGORIA 10: MOC DREWNA, czyli powrót do przeszłości

O drewnianych grzechotkach i gryzakach wspominałam już nieco wyżej, ale teraz na koniec chciałabym jeszcze raz podkreślić, jak wielką moc mają zabawki właśnie z tego materiału. Nie są wcale aż tak drogie, choć do najtańszych też nie należą, jednak ich jakość, wytrzymałość i różnorodność pobija wszystko inne. Jestem zakochana w drewnianych zabawkach i staram się powoli jak najwięcej wprowadzać ich do naszego domu.  Mamy klocki, pchacze, puzzle, pojedyncze zabawki… A gdzie tam cała reszta! Serdecznie Wam polecam, zwłaszcza jeśli chcecie kupić coś na prezent. Na 100% będą to dobrze zainwestowane pieniądze.

Mam nadzieję, że ten dość długi artykuł jest dla Was pomocny. Koniecznie piszcie o Waszych hitach, na pewno pomożecie młodym mamom!