Ava Laboratorium – marka znana jeszcze naszym mamom i baciom. Czy młoda kobieta może odnaleźć tu coś dla siebie? Jak najbardziej! Wystarczy wsłuchać się w potrzeby swojej skóry i odpowiednio przejrzeć ofertę marki.
Od kilku miesięcy do mojej stałej, sprawdzonej pielęgnacji doszły aż trzy produkty od AVA. Dwa z nich są absolutną petardą, które będę regularnie kupować, trzeci produkt z kolei to tonik, który jest bardzo dobry, ale ostatecznie przebił mojego faworyta wszechczasów.

To co, gotowi na prezentację?


Ava Laboratorium Łagodząca pianka recenzja

Zacznijmy od produktu do oczyszczania, czyli Łagodzącej Pianki do mycia twarzy z hesperydyną:

• lekka formuła,
• skuteczne oczyszczanie,
• nawilżenie skóry,
• piękny zapach.

To, jak wspaniale używa mi się tej pianki opisywałam już w swoim filmie poświęconemu mojej aktualnej pielęgnacji. Ten film dedykuję wszystkim, którzy też walczą z trądzikiem. Moja cera – między innymi dzięki temu produktowi – jest niemal całkowicie czysta. Pianka kosztuje poniżej 30 zł, więc tak naprawdę każda z Was może sobie na nią pozwolić. Sprawdzi się zarówno do wieczornej, jak i porannej pielęgnacji. Jeśli lubicie piankowe formuły, rano ten produkt jest w zupełności samowystarczalny. Wieczorem, kiedy chcemy dokładnie zmyć makijaż i oczyścić twarz, radziłabym używać pianki w połączeniu ze sprawdzonym płynem micelarnym, zwłaszcza jeśli używacie kosmetyków długotrwałych i wodoodpornych. Za co najbardziej lubię ten kosmetyk? W zasadzie za wszystko, co wymieniłam od punktów na początku – za lekką formułę i nawilżenie, które pomaga hamować wydzielanie sebum w ciągu dnia i nie narusza mojej ochronnej warstwy lipidowej, za skuteczne i łagodne oczyszczanie – to klucz do zdrowej cery, no i za zapach – jest nie do podrobienia.

Ava Laboratorium Aloe Vera Serum recenzja

Drugi produkt to przyjaciel każdej dziewczyny, która ma cerę tłustą lub mieszaną i nie potrafi odnaleźć dobrej bazy pod makijaż. Poznajcie Aloe Vera serum:

• łagodzące stany zapalne skóry,
• nawilżające,
• przeciwzmarszczkowe.

Teoretycznie jest to produkt kierowany dla skóry dojrzałej. W mojej opinii, serum ma tak lekką i przyjemną formułę, że sprawdzi się nawet u osób poniżej 30 roku życia. Jak wiecie, cera tłusta lub mieszana potrzebuje dobrego nawilżenia, ale tylko pod postacią lekkiej konsystencji. Wszystko co ciężkie, treściwe i tłuste psuje nam każdy makijaż i potrafi zapychać. Moje ukochane serum pozostawia delikatnie lepką warstwę, do której podkłady przyklejają się jak marzenie. Wszystkie podkłady o mocnym kryciu i takim dość widocznym wykończeniu, nagle staja się jakby lżejsze i bardziej naturalne. Funkcja solidnej bazy pod makijaż to u mnie numer jeden, ale nie mogę temu produktowi odmówić także właściwości łagodzących. Skóra jest nawilżona i ukojona, a tego chyba szuka każda z nas, prawda?

Ava Laboratorium Tonik rozjaśniający reenzja

No i trzeci gagatek, tonik rozjaśniający. Mam z nim pewien problem, bo chociaż rozjaśnienie przebarwień to naprawdę ważny element mojej pielęgnacji, w tonikach szukam ukojenia i nawilżenia. Ten produkt jest ściśle ukierunkowany na wspomnianą wcześniej redukcję przebarwień i uczucie odświeżenia, co mnie bardzo cieszy, ale i pozostawia pewien niedosyt. Jak to mówią, jeśli coś ma być dobre, nie może być do wszystkiego, dlatego w pełni szanuję ten produkt i co jakiś czas wprowadzam go doraźnie do swojej pielęgnacji. Weźcie pod uwagę, że jest to jeden z niewielu produktów na rynku, który wykazuje działanie rozjaśniające, a nie jest oparty na kwasach i kosztuje grosze! Czy wrócę do niego ponownie? Być może kiedyś, na przykład zimą. Teraz poszukam czegoś kojącego i nawilżającego.

Który produkt zainteresował Was najbardziej? Jeśli macie kosmetyki AVA, koniecznie czekam na Wasze rekomendacje, bo nasza przygoda się jeszcze nie zakończyła.