PARENTING

WYPRAWKA DLA NOWORODKA: HITY, CZYLI 15 RZECZY, KTÓRYCH NIE WYOBRAŻAM SOBIE NIE MIEĆ

Planowanie wyprawki dla Filipka trwało u mnie tygodniami. Chciałam zadbać o każdy szczegół i w razie czego mieć wszystko przygotowane. Rzeczywistość nieco zweryfikowała moje ambitne zamierzenia i choć nie wszystko okazało się fajne, mam kilka swoich hitów, bez których wręcz nie wyobrażam sobie pierwszych dni, tygodni a nawet miesięcy życia dziecka.

Mam wrażenie, że ten artykuł będzie długi, dlatego od razu przejdę do rzeczy. Świadomie nie będę uwzględniać tutaj ubranek i kosmetyków, ponieważ tej tematyce chciałabym poświęcić osobne wpisy. Póki co, jeśli interesuje Was moja wyprawka, zajrzyjcie tutaj:

TORBA DO SZPITALA (PORODU) DLA MAMY | CO I JAK SPAKOWAĆ NA PORODÓWKĘ? | + LISTA DO WYDRUKU

WYPRAWKA KOSMETYCZNA: PIELĘGNACJA, KOSMETYKI, DETERGENTY

WYPRAWKA: UBRANKA DLA NIEMOWLAKA – MOJA LISTA ZAKUPÓW

WYPRAWKA DLA NOWORODKA: HITY WYPRAWKI, CZYLI 15 RZECZY, KTÓRYCH NIE WYOBRAŻAM SOBIE NIE MIEĆ

Snuza Hero, czyli przenośny monitor oddechu

Gdybym mogła kupić tylko jedną rzecz, jeden gadżet (w zasadzie to urządzenie medyczne, ale o tym za chwilę), byłaby to snuza. Mogę nie mieć nic, ale muszę mieć to maleństwo ze sobą aby spać spokojnie i zapewnić mojemu dziecku jak największe bezpieczeństwo.

O snuzie nagrałam osobny film, ale chyba niebawem napiszę także post z recenzją tutaj na blogu. To urządzenie zasługuje na jak największy rozgłos! Oczywiście tak naprawdę chodzi tylko o to, aby zaopatrzyć się w monitor oddechu. Moim zdaniem opcja przenośna jest najlepsza, ponieważ mamy czujnik nie tylko w łóżeczku, ale i w łóżku rodziców, na spacerze i u gości.

Snuza jest urządzeniem medycznym, posiada atesty, certyfikaty i kosztuje zaledwie 400 zł. Oddałabym za nią wszystkie pieniądze i jeszcze się zapożyczyła, byleby tylko była ze mną. Filip skończył rok, a ja nadal jej używam. Każdego dnia, każdej nocy. Gdyby nie ona, po tym jak Filipek przestał oddychać nigdy bym nie zasnęła. Nadal śpię w strachu, nadal mam dystans bo to tylko urządzenie, ale sypiam. Funkcjonuję. Nieważne kto wymyślił monitor oddechu, dałabym mu Nobla i wszystkie inne nagrody świata.

Mata edukacyjna, czyli mały skarb dla dzieci i rodziców

Tak jak pisałam w artykule z najlepszymi edukacyjnymi zabawkami dla niemowląt, maty są świetne i w wielu sytuacjach niezastąpione. Dlaczego mata przydaje się aż tak bardzo? Ona nie tylko bawi i uczy, ale też odciąża kręgosłup rodzica. Dzięki macie możemy chociaż na chwilę ułożyć dziecko na dywanie czy nawet gołej podłodze i najzwyczajniej w świecie odpocząć. Maty są kolorowe i działają na wiele zmysłów jednocześnie. Polecam Wam ten gadżet z czystym sumieniem. Bardzo duży wybór mat edukacyjnych znajdziecie w HulaHop (ponad 100 wyników wyszukiwania!), kilka fajnych wyłapałam też w Urwisie. Z kolei w Bebeli znajdziecie bawełniane maty do zabawy.

Pałąk, czyli zabawa w łóżeczku

Oczywistym jest, że pierwsze tygodnie swojego życia dziecko spędza albo w ramionach rodziców, albo w łóżeczku. Warto więc zadbać o to, aby łóżeczko było bezpieczne i absorbujące. Wybór pomiędzy karuzelą, pozytywką a pałąkiem pozostawiam Wam, to kwestia bardzo indywidualna i w sumie mało znacząca. Najważniejsze jest to, aby coś nad łóżeczkiem się znalazło i pomagało rozwijać zmysły dziecka.

MRB, czyli niezastąpiona pierwsza zabawka

Uwielbiam Pana B ja, uwielbia go Filipek. Ta z pozoru brzydka zabawka jest jedną z jego ulubionych, nawet teraz. Odpowiedni rozmiar, materiały, kolory no i funkcja ciepłego kompresu. Ten mały “brzydal” wyjątkowo podoba się dzieciom, zdecydowanie ma w sobie coś wyjątkowego i budzi same pozytywne skojarzenia. Idealny pomysł na prezent, zdecydowanie wart każdej złotówki.

Pozytywka i grzechotki, czyli sposób na ukojenie maluszka

Pozytywka i grzechotki, czyli przyjazne dźwięki nie tylko absorbują malucha w ciągu dnia, ale też uspokajają w trakcie kryzysu. Więcej o polecanych przeze mnie rodzajach i markach pisałam w poście o najlepszych zabawkach edukacyjnych.

Koniecznie zobacz: TOP 10 ZABAWEK EDUKACYJNYCH DLA DZIECI 0+, KTÓRE MUSISZ MIEĆ!

Termometr bezdotykowy, czyli szybko i bez stresu

Ten punkt może wydawać się Wam dziwny, ale dla mnie to jednak duże ułatwienie. Nasz pierwszy termometr był dotykowy, bo trochę baliśmy się tych wszystkich fal, ale przy małym dziecku dotykanie metalową końcówką do czoła przez kilka sekund to nie lada wyczyn! Dorzućcie do tego też ząbkowanie, gorączkę lub ból brzuszka… Zdecydowanie polecam termometr bezdotykowy (a cena wcale nie taka straszna jak mi się wydawało w porównaniu z dobrymi termometrami dotykowymi!).

Smoczek symetryczny, czyli “a nuż” pomoże?

Można być zwolennikiem, można być przeciwnikiem… Jednak jedna sztuka w domu, którą schowacie gdzieś w komodzie nie zaszkodzi. My wprowadziliśmy smoczek dość późno, ok. 6 tygodnia życia przy silnym bólu brzuszka. Niestety czasem warto złamać swoje postanowienie i pomóc dziecku, ja też zarzekałam się, że smoczka dawać nie chcę. Nie chciałam i nadal mnie wkurza, że czasem Fifi tego smoka ciumka, no ale cóż. Same zobaczycie jak to jest 🙂

Szklany słoiczek z nakrętką, czyli przegotowana woda w pogotowiu

A to taki mały patent dla mam, które karmią mlekiem modyfikowanym. Wcześniej przegotowana woda trafia do szklanego słoiczka z nakrętką i ładnie czeka w temperaturze pokojowej. Dzięki temu przygotowanie mleka zajmuje dosłownie kilka sekund, nie trzeba bawić się w studzenie wody, a też taką wodę używamy w ciągu dnia do wielu rzeczy – pojenia dziecka, przemywania oczek itp. Nigdy nie słyszałam aby ktoś polecał coś takiego, a warto. Trzymanie przeotowanej wody bez przykrycia jest niehigieniczne, a znowu w metalowych czy plastikowych pojemnikach może tworzyć się osad.

Pieluszka/otulacz bambusowy, czyli wielofunkcyjne i miłe

Ja sama nie stosowałam otulaczy, jakoś ta koncepcja do mnie nie przemawia, jednak jedną sztukę bambusową ze sklepu Color Stories mam i bardzo sobie cenię za wielofunkcyjność. Poza samą funkcją otulacza, pieluszka służyła nam jako nakrycie podczas snu w upalne tygodnie, jako ochrona przed słońcem na spacerach i w podróży samochodem i wreszcie jako przenoszenie naszego zapachu do łóżeczka. W każdej roli była i nadal jest (bo nadal jej używamy) niezastąpiona. Po praniu nadal wygląda jak nowa, jest miła w dotyku i naprawdę duża. Gdybym miała kompletować wyprawkę ponownie, kupiłabym dwie sztuki aby mieć na zmianę.

WYPRAWKA DLA NOWORODKA | COLORSTORIES, MAMAANDCO, RAINBOW

Poduszka klin, czyli super sposób na refluks

Walka z refluksem jest trudna, żmudna, a czasem nawet dobijająca. Oczywiście nie każde dziecko go ma, jednak każdemu zdarza się ulewać, dlatego uważam, że zakup poduszki typu klin to po prostu obowiązkowy punkt programu każdego rodzica. Już nawet nie chcę myśleć o tych wszystkich mamach, które kupują kołderki i klasyczne poduszki dla swoich pociech. Tak, kiedyś dzieci tak spały i żyły, nie, nie jest to bezpieczne i zdrowe. Poduszka klin nie tylko chroni dziecko przed zadławieniem się, ale i pozytywnie wpływa na udrażnianie dróg oddechowych no i wspiera prawidłowe ułożenie ciała. Koszt też nie jest specjalnie duży, więc nie ma się nad czym zastanawiać.

Materac baby’s zone, czyli zdrowy i spokojny sen dla maluszka

O moim konkretnym materacu i wszelkich perypetiach związanych z kupnem prawidłowego opowiedziałam Wam jeszcze w osobnym artykule. Jeśli nie macie na niego teraz czasu, zdradzę Wam tylko, że obecny materac babys-zone jest moim drugim i widzę ogromną różnicę w jakości snu dziecka. Jeżeli Wasz budżet nie jest największy, to zdecydowanie lepiej postawić jest na solidny materac a tańszy stelaż niż na odwrót. Dobre materace nie tylko oddychają, mają antyalergiczne powłoki i kanały, ale też na przykład wspierają naukę stania i chodzenia. Koniecznie poczytajcie więcej na ten temat.

WYPRAWKA: MATERAC DO ŁÓŻECZKA – JAKI WYBRAĆ, NA CO ZWRACAĆ UWAGĘ?

Nawilżacz powietrza, czyli komfort snu ciąg dalszy

Nawilżacz powietrza to jedna z tych rzeczy, której nam zabrakło i dokupowaliśmy na szybko po kilku miesiącach. Czasem powietrze w mieszkaniu było tak suche, że niestety Filipkowi zatykał się nosek. Nie było kataru, nie lała się woda ale jakoś tak ciężko mu się oddychało. Kiedy kupiliśmy nawilżacz, problem zniknął.

Nawilżacze w dobrej cenie dostaniecie w:

Rogal do karmienia, kolejny wielofunkcyjny gadżet

Przyjaciel kobiety ciężarnej, przyjaciel młodej mamy. Kocham, uwielbiam, używam do dziś! W ciąży rogal pomagał mi spać i budzić się bez bólu pleców. Czasem odciążałam nim też kręgi szyjne. Po narodzinach ułatwienie w karmieniu i ponownie ratunek dla szyi i pleców. Dzisiaj czasem wykorzystuję go też jako zabezpieczenie przed Filipkiem. Mój rogal to ten najbardziej “zwykły”, nie kupowałam tych wszystkich kur Babci Dany i innych, moim zdaniem marka Rainbow dała radę w 100%. Fajne wzory, polska marka no i zdejmowany pokrowiec 🙂

Torba do wózka, czyli idealnie zorganizowana młoda mama

Nie spotkałam jeszcze wózka, który oferowałby porządną torbę. Nie chodzi już o sam materiał, ale o wielkość i sposób zagospodarowania przestrzeni! Minusem jest fakt, że takie naprawdę solidne torby do wózka trochę kosztują. Z drugiej strony ich wzory są uniwersalne, a pojemność na tyle duża, że spokojnie będą w przyszłości służyć jako bagaż podręczny albo torba na siłownię. Dzięki mojej torbie mam taki komfort, że z kimkolwiek syn by nie poszedł na spacer ma wszystko, czego można potrzebować będąc poza domem. Mój model? Beaba, Amsterdam Play Print Marsala. Torbę polecam bardzo, ma wiele przegródek i dodatki, na przykład saszetkę na butelki podtrzymującą temperaturę, schowek na klucze, przenośną matę i odpinaną kosmetyczkę.

Fotel do karmienia +lampka nocna, czyli ratunkowy zestaw każdego rodzica

Wygodny, dobrze dopasowany do wagi i wzrostu fotel do karmienia i naprawdę mała lampka nocna z przyjemnym światłem to komfort nie tylko dla dziecka, ale i dla matki. Przez wiele tygodni, czasem nawet miesięcy dziecko będzie domagało się nocnych karmień i taki duet pomoże odciążyć plecy no i mi osobiście pomagał nie przysypiać (pozycja półleżąca w łóżku sprawiała, że kilka razy niemal zasnęłam).

Bullet journal, czyli jak zapamiętywać niemożliwe

Nie każdy lubi gotowe kalendarze, nie każdy też ma cierpliwość i chęci projektować własny bullet journal, jednak coś do notowania musicie mieć. To może być bloczek, zeszyt, segregator albo nawet aplikacja w telefonie. Początkowo trzeba liczyć karmienia, mokre pieluszki i masę innych rzeczy. Dobrze też notować sobie wszystko, co trzeba załatwić po porodzie, tworzyć listy zakupów. Uwierzcie mi, minimalna ilość snu, ekscytacja i strach podczas opieki nad dzieckiem i ból po porodzie mogą sprawić, że będziecie zapominać o drobnych sprawach. Nawet jeśli do tej pory Wasza pamięć nigdy nie zawodziła.


Koniecznie dajcie znać bez czego Wy jako mamy nie wyobrażacie sobie opieki nad maleństwem.