Odkąd dowiedziałam się, że spodziewam się dziecka moje życie bardzo się zmieniło. Zmieniły się kosmetyki, ubrania, zmieniła się także dieta i suplementacja. Nigdy nie byłam fanką picia czystej wody – smak był nie taki jak powinien i jakoś nie czułam, że gasi moje pragnienie. Jak widać potrzebowałam porządnego bodźca. To prawda, że dla dziecka matka jest w stanie zrobić wszystko. Tym razem robiąc coś dla Filipka, zrobiłam coś dla siebie. 


według TNS Polska jedynie 28% spożywanych przez nas płynów to woda


Z ciekawości (w końcu jestem z zawodu analitykiem!) oraz dla uzupełnienia swojej wiedzy przed napisaniem tego artykułu, zajrzałam do kilku badań i wpisów poświęconych piciu wody. TNS Polska, jedna z bardziej znanych agencji badanych w kraju opublikowała dwa dość ciekawe raporty:

Ile wody piją Polacy
➥ Czy wiemy ile powinniśmy jeść i pić?

Dla wszystkich, którzy mają chwilę wolnego polecam zajrzeć do lektury w wolnej chwili. Okazuje się, że Polacy piją zdecydowanie mniej płynów niż zalecają eksperci. Statystyczny Polak wypija 1,64 l wody na dzień, co ciekawe, aż 6 mln naszych Rodaków pije jeszcze mniej. To w końcu ile powinniśmy pić tej wody? Przyjęto, że na każde 30 kg masy ciała powinno spożywać się 1 l wody. Oczywiście podane wytyczne są bardzo uogólnione, jeśli prowadzi się aktywny tryb życia, wykonuje pracę fizyczną, choruje lub jest się w ciąży czy też karmi piersią – zapotrzebowanie znacznie rośnie. Nie bez znaczenia są także warunki atmosferyczne – wilgoć, temperatura i pora roku.

Badania wskazują, że 28% spożywanych przez nas płynów to woda. Pozostałą część stanowią w dużej mierze napoje słodzone oraz napoje gorące. Nie powinniśmy popadać w paranoję – poranna kawa czy herbata do ulubionego posiłku to nic złego, pamiętajmy jednak aby nie zaburzać prawidłowych proporcji i ustawić wodę jako główne źródło nawadniania.

Najwięcej wody zaleca się pić tuż po przebudzeniu (hitem jest woda z cytryną). Dzięki chociażby jednej szklance z samego rana dajemy naszemu organizmowi szansę oczyścić się i nawodnić po całej nocy. Organizm szybciej się budzi do życia i lepiej funkcjonuje. Wodę warto pić często, lecz w małych ilościach. Dla osób walczących ze zbędnymi kilogramami mała wskazówka – picie wody ok 10-15 min przed posiłkiem sprawi, że nie będziecie potrzebowali aż tak dużej porcji jedzenia.

Okej, tyle nowych zasad, tyle zmian… A jakie korzyści?

➥ prawidłowe nawodnienie organizmu,
➥ przyśpieszenie metabolizmu,
➥ ochrona narządów,
➥ regulacja temperatury ciała,
➥ oczyszczanie z toksyn i zbędnych produktów przemiany materii,
➥ nawilżenie skóry – odpowiednio nawodniona skóra jest bardziej elastyczna, gładka i promienna,
➥ usprawnienie wchłaniania się składników mineralnych do organizmu,
➥ poprawa pamięci i koncentracji,
➥ większa ilość energii,
➥ lepsze samopoczucie.

Jakość wody też ma znaczenie! Pamiętajcie, że na rynku jest wiele marek wody mineralnej i wiele typów wody. Wszystkie są dopuszczone do sprzedaży, a więc bezpieczne – nie znaczy to jednak, że nie ma lepszych i gorszych wyborów. Wybór swojej wody powinien zależeć nie tylko od smaku (tak, różna woda = różny smak) ale i tego, jaki efekt chcemy osiągnąć. Na przykład, najlepsza woda dla dzieci i niemowląt to woda niskomineralizowana i niskosodowa, a tuż po ostrym wysiłku fizycznym gazowana.

Jako, że jestem młodą mamą i chcę aby moje dziecko piło to co najlepsze, zagościła u mnie na próbę woda Id’eau. W tej wodzie zaskoczyło mnie wiele, nawet sama butelka oraz karton, w którym wodę należy przechowywać. No ale po kolei…

Id’eau to woda marki Aqua Vivre – jest przede wszystkim niskomineralizowana i napowietrzona (napowietrzenie wspomaga usunięcie nietrwałych związków żelaza i manganu oraz ich sedymentacji). Dla dzieci wybiera się wodę o maksymalnej mineralizacji 500 mg/l, tutaj mamy 464,9 mg/l. Poziom sodu nie w wodzie nie przekracza 10 mg/l. Co oprócz odpowiedniej jakości wody mnie przekonało? Obietnica subtelnego smaku (potwierdzam, woda jest przyjemna, nie czuć żadnego osadu ani dziwnego posmaku w ustach) oraz połączenie dobrego źródła wody i nauki (system napowietrzania oraz opatentowany karton chroniący m.in. przed smogiem elektromagnetycznym). Nie ukrywam, że ciężko namówić mnie na marketingową paplaninę na temat innowacyjnych rozwiązań, jako analityka przekonują mnie liczby, badania, wyniki, wykresy, patenty. W tym przypadku wszystko zostało potwierdzone badaniami naukowymi i to między innymi Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach (a więc mojego rodzinnego miasta). Postanowiłam spróbować i wesprzeć swój region – sama woda pochodzi miejscowości Borucin z ekologicznie czystego regionu Niziny Śląskiej,  a produkcja i dystrybucja wody mieści się w Mikołowie.

I cóż się zadziało – wodę zamówiłam przez Internet ale później widziałam ją również w Auchan, także można dostać ją stacjonarnie. Polecam zamawiać w sieci, jest troszkę taniej no i zawsze można polować na zniżki.

Aktualne zniżki:

➥ -30% na wodę 1 l na stronie lepszawoda.eu – bez wpisywania kodu,
➥ na hasło ideaub17 -10% na stronie ideau.pl dla butelek o pojemności 0,65 l,
➥ podczas zakupu na stronie: lepszawoda.eu wybierz opcję „poleć nas na Facebooku”, wówczas automatycznie do ceny doliczone zostanie dodatkowe 5% rabatu (łącznie kupujący otrzymuje 35% zniżki).

Butelki dotarły sprawnie zapakowane, karton nieuszkodzony i rzeczywiście fajnej jakości. Pierwsze wrażenie na plus, kształt butelki naprawdę fajny i wygodny, a do tego plastik zupełnie na innym poziomie (swoją drogą wiecie, że jakość plastiku ma ogromne znaczenie w produktach spożywczych?). Wspominałam wyżej, że smak jest delikatny i woda nie pozostawia osadu na zębach ani dziwnego posmaku w ustach. Zanim podaliśmy wodę Filipkowi rozpoczęliśmy testy na sobie. Pierwszy tester w rodzinie (czyt. Patryk) podjął się wyzwania i przez trzy dni pił wodę. Później dołączyłam ja i po kilku dniach nasz syn. Każde z nas dobrze zareagowało na zmianę i o ile za Filipka wypowiedzieć się nie mogę – u mnie i u Patryka woda sprawdziła się bardzo fajnie. Czasem piję wodę z naturalnymi syropami, tak aby powstrzymywać się od sięgania po napoje gazowane. Ku mojemu zaskoczeniu, ten sam syrop w połączeniu z Id’eau smakuje dużo lepiej.

Czy warto? Jest to woda droższa, co na pewno odczujemy w swoim portfelu, dlatego musicie odpowiedzieć sobie na pytanie co wolicie – tańszą wodę o zbliżonych parametrach mineralizacji i poziomu sodu czy chcecie przerzucić się na wyższy poziom. Ja zdecydowanie zostanę przy tej wodzie dla naszego Aniołeczka, przynajmniej na razie. Chcę aby nauczył się dobrych nawyków, aby woda mu smakowała i była dla niego jak najlepsza.

Najważniejsze jest to abyście zachęcali swoich bliskich i siebie samych motywowali do picia więcej wody!