DOM I WNĘTRZA

PRZYGOTUJ ZE MNĄ SWOJE WNĘTRZE NA SEZON ZIMOWY!

Zbliżają się Święta, a to najlepszy czas na drobną zmianę aranżacji wnętrz, które nadadzą naszemu mieszkaniu ciepły, rodzinny klimat. Powoli zmieniamy swoje nastawienie na spędzanie wieczorów pod kocem z kubkiem gorącej herbaty czy czekolady, w otoczeniu bliskich nam osób. Moim zdaniem nic tak nie tworzy w domu klimatu jak dodatki i odpowiednie oświetlenie. A może by tak połączyć jedno z drugim i wybrać coś, co nie tylko daje piękne, nastrojowe światło ale i wygląda wyjątkowo? Taki wybór to z pewnością również dość oszczędność, bo oprócz zmiany oświetlenia pozostanie nam tylko wysprzątać mieszkanie, przygotować choinkę, no i może wybrać sezonowe poduszki na kanapę!


W DOMU POWINNIŚMY CZUĆ SIĘ TAK, JAK NIGDZIE INDZIEJ


Zanim przejdziemy do konkretów, chciałabym Wam tylko podpowiedzieć w jaki sposób ja dbam o to, aby mój dom był ciepły i przytulny. Przede wszystkim dbam o dobrą atmosferę, o to aby każdy czuł się w tym miejscu wyjątkowy i kochany – to dla mnie bardzo, bardzo ważne. Myślę, że kluczową rolę odgrywa także wspomniane wcześniej światło i kolor ścian. Dodatki to coś, co możemy wymieniać stosunkowo często niewielkim kosztem, dlatego też lubię obracać się w tym temacie. Wystarczy zmiana narzuty, poduszek czy nowe kwiaty. Może jeszcze jakieś lampki albo klimatyczna zasłonka? Osobiście uwielbiam kiedy w domu jest też wspólna fotografia lub rodzinny obraz. No i zapach… W domu musi pachnieć! Najlepiej jedzeniem, pysznym ciastem lub samodzielnie zrobionym pieczywem.

Sezon jesienno-zimowy to okres, w którym zdecydowanie więcej czasu chcemy spędzać w domu – za oknem szaro, ponuro, pada, zimno… Szybko robi się ciemno, a my mamy zdecydowanie mniej energii. To właśnie ten czas jest najlepszy na zmiany we wnętrzu, na dodaniu mu troszkę więcej przytulności niż zwykle. Mój salon znacie doskonale, na ścianach gości “mistrzowskie płótno” czyli beż idealny! Jest to kolor niezwykle wdzięczny bo neutralny, sam w sobie nie narzucający się. Nie sprawia, że meble mają zmieniony odcień, wręcz przeciwnie, podkreśla naturalny kolor – białe dodatki na jego tle wyglądają nieziemsko, zresztą tak jak i ciemnobrązowe. Beż lubi wyrazistość, a to daje szerokie pole do popisu Pani domu. Dobra, dość neutralna ściana pozwoli nam na granie dodatkami w taki sposób, aby nasz pokój w kilka chwil całkowicie odmienił swój klimat.

W salonie zdecydowanie lubię żółte światło, nieco przytłumione. Nie jestem zwolenniczką kryształowych żyrandoli, lubię kiedy główne oświetlenie ma swój charakter ale lampa nie rzuca się za bardzo w oczy. Wykańczając pokój możemy zdecydować się na dwa rozwiązania – lamę sufitową bądź wiszącą. Chociaż przeważnie lubuję się w klasycznej stylistyce (obecnie mam coś bardzo zbliżonego do Gonaro Eglo), zimą chciałabym postawić na coś bardziej fantazyjnego, niemniej nadal coś, co łatwo wkomponować. Hola hola! Czy od razu trzeba zmieniać główne oświetlenie aby pomieszczenie zyskało klimat? Oczywiście, że nie! Wręcz przeciwnie, jeśli Wasza główna lampa jest prosta i pasująca do wszystkiego, skupiłabym się na lampie stołowej, ewentualnie podłogowej. Tym bardziej, że podczas romantycznej kolacji, czy wieczorze na kanapie rezygnujemy ze światła dużego i wybieramy delikatny półmrok. Kupno małej lampy to też mniejszy wydatek i dużo łatwiej jest ją w razie zmiany gustu wymienić. Idealną w moim guście lampą stołową jest lampka z kloszem tekstylnym. Materiał, z którego klosz jest wykonany sprawia, że światło jest bardzo miękkie i romantyczne. Dodatkowo sam wygląd lampki wzbudza zainteresowanie każdego odwiedzającego, takie modele po prostu same rzucają się w oczy! W zależności od tego, jak wygląda obecnie Wasz pokój, zdecydowałabym się albo na zdobienia szklane (piękna Rea) lub metalowe (metal w kolorze Rose Gold jest hitem ostatnich sezonów). Szklane zdobienia, zwłaszcza nogi lampy pięknie odbijają światło.

Poniżej znajdziecie kilka przykładowych lamp stołowych, idealnie wpasowujących się w sezon zimowy.

Poza oświetleniem warto zadbać także o poduszki nawiązujące do klimatu świąt i zimy (klasyczne w kolorze czerwonym lub neutralne, za to z długim włosiem bądź pluszem), ciepły koc z barankiem (przynajmniej dwuosobowy!) i kubki o większej pojemności na ciepłą herbatę. Nie pogardziłabym też podkolanówkami z frotki albo góralskimi kapciami.

Jeśli wciąż Wam mało w tematyce pięknych i przytulnych stylizacji, na blogu Ardant można znaleźć wiele artykułów i poradników na temat wybranych stylów. Jak dotąd mój ulubiony to Shabby Chic. Koniecznie sprawdźcie co to w ogóle takiego! Ja jeszcze kilkanaście dni temu nie wiedziałam 😉