PIELĘGNACJA

SERIA BARWA SIARKOWA | MARKA POD LUPĄ

Dzisiejszy wpis kieruję do osób szukających pomocy w domowej walce z trądzikiem oraz osób lubiących dokładne oczyszczanie twarzy. Barwa siarkowa – polska marka, przystępna cena. A jak z jakością?


CERA TRĄDZIKOWA POTRZEBUJE PRZEDE WSZYSTKIM REGULARNEGO OCZYSZCZANIA


Lata doświadczeń w walce z aktywnym trądzikiem i zaskórnikami nauczyły mnie jednego – bez dokładnego oczyszczania nie ma mowy o dobrym stanie cery. Nie popadajcie jednak ze skrajności w skrajność, zbyt silne kosmetyki i zabiegi też nie są zdrowe. Nie chodzi o to aby pozbawić skóry naturalnego płaszcza lipidowego, a jedynie dostać się głęboko do porów. Choć nie zawsze, osoby z trądzikiem borykają się z cerą tłustą. Nadmierna produkcja sebum + niezdolność skóry do prawidłowego złuszczania się = trądzik gwarantowany. Na tym nie koniec: zaburzenia gospodarki hormonalnej, niezdrowe odżywianie, niewłaściwy dobór kosmetyków – przyczyn może być wiele. Jeśli trądzik jest naprawdę aktywny i żadne domowe sposoby nie pomagają, koniecznie zrób podstawowe badania i umów się na wizytę do dermatologa. A teraz, jeśli już jesteśmy przy domowych sposobach…

Mam tutaj dwa produkty z serii Barwa Siarkowa – żel siarkowy antytrądzikowy oraz piankę myjącą antytrądzikową. Dwa zupełnie różne produkty – inne konsystencje, siła działania i moim zdaniem zastosowanie. Przetestowałam sumiennie oba, zacznijmy od żelu.

żel-siarkowy-antytradzikowy-barwa-siarkowa

W swojej konsystencji dość gęsty, dzięki czemu na pewno wydajny (chociaż spotkałam się już z dużo bardziej skoncentrowanymi formułami). Aplikacja jest przyjemna, łatwo się pieni i szybko zmywa z twarzy – to wbrew pozorom przy codziennym stosowaniu również ma znaczenie. Zapach – kwestia gustu, na pewno wyczuwalny chociaż mnie nawet w ciąży nie drażnił. Na plus również opakowanie, co prawda nie ma pompki ale za to jesteśmy w stanie wykorzystać produkt do końca. Żel ma dokładnie oczyszczać pory i regulować pracę sebum bez nadmiernego przesuszenia skóry. A więc efekt matowej i czystej skóry bez poczucia ściągnięcia? Rzeczywiście przy stosowaniu raz dziennie nie zauważyłam przesuszenia, jednak zasługę tę przypisuję całej swojej pielęgnacji (nigdy nie zapominam o tonizowaniu i nawilżaniu). Ciężkiego makijażu nie zmyje ale nie jest to produkt do wszystkiego! Spokojnie jednak z resztkami po płynie micelarnym czy olejku sobie poradzi. Muszę przyznać, że dość ładnie oczyszcza, płatki kosmetyczne z tonikiem są po użyciu tego produktu całkiem czyste. Zdecydowanie polecam go do pielęgnacji wieczorem i jednak raz dziennie.

pianka-myjąca-antytrądzikowa-barwa-siarkowa

Pianka to mój zdecydowany hit całej serii – uwielbiam ją! Super lekka formuła, cytrusowy, pobudzający zapach i nieinwazyjne działanie. Sprawdzi się o poranku, nie jest bardzo silnie oczyszczająca ale zmyje wszystkie resztki kremów i masek po nocy. Pozostawia skórę miękką, czystą, świeżą i gotową do dalszych zabiegów. Przyznam szczerze, że ciężko znaleźć mi jakiekolwiek minusy tego produktu. No może tylko taki, że nie jest to produkt samowystarczalny, na noc potrzeba czegoś silniejszego.


Po oczyszczaniu czas na tonizowanie


Nigdy nie zapominam o tonizowaniu twarzy. Wyrównanie pH oraz doczyszczenie skóry to naprawdę niezbędny krok zarówno w pielęgnacji wieczornej, jak i tej porannej. Każda skóra może inaczej zareagować na produkt oczyszczający, zapewne jeśli masz cerę tłustą ciężko będzie Cię przesuszyć ale to właśnie tonik jako pierwszy zapobiega poczuciu ściągnięcia i w efekcie suchym skórkom. Odkąd stosuję toniki regularnie naprawdę widzę różnicę. Seria siarkowa też ma tonik w swojej kolekcji – Tonik siarkowy antytrądzikowy.

W założeniu producentów tonik powinien nie tylko oczyszczać i tonizować, ale też zapobiegać zaskórnikom i zwężać rozszerzone pory. Chociaż używam toniku już długi czas nie zauważyłam aby moje pory wyglądały dużo lepiej, chociaż odkąd jestem w ciąży i tak się zmniejszyły. Musiałabym używać tylko tego produktu aby wyraźnie stwierdzić czy jest poprawa. Moim zdaniem na zwężanie porów ma wpływ wiele czynników, nie tylko sam tonik i stan cery jest wynikiem umiejętnego łączenia kilku kosmetyków. Czy zapobiega zaskórnikom? Na pewno ich nie powoduje, nie mam poczucia lepkości na twarzy, nic mnie nie zapchało. Lubię go, nie mogę powiedzieć, że nie jednak nie sięgam po niego każdego dnia. Używam jeśli widzę, że cera ma się gorzej, w te dobre dni stawiam na tonik wiesiołkowy, super łagodny i nawilżający.


Był sobie raz dobry krem matujący… Tę bajkę zna każdy


Z kremami matującymi jest tak jak ze znalezieniem męża – dobry egzemplarz to gatunek wymierający, a to co dobre często znajdujemy przypadkiem! W życiu przeszłam już przez dziesiątki takich propozycji z różnych półek cenowych i od dłuższego czasu nie szukałam tego rodzaju formuł. Kremy matujące tworzą na naszej skórze swego rodzaju ochronkę, dość mocno zalepiają pory i rzadko rzeczywiście przedłużają trwałość makijażu.

Sceptycznie, oj sceptycznie podchodziłam do tego produktu. Dość długo zastanawiałam się, czy w ogóle chcę go przetestować, ostatecznie skusiły mnie dobre opinie blogerek, które znam osobiście. Od razu powiem, że w moim przekonaniu nie jest to krem do stosowania każdego dnia, chyba, że rzeczywiście Wasza cera jest bardzo tłusta, a spędzacie długie godziny w rozjazdach lub na spotkaniach biznesowych i nie macie czasu poprawiać makijażu. Dla mnie jest to propozycja kremu do zadań specjalnych, kiedy chcę nagrywać film albo kiedy wiem, że mój dzień będzie bardzo długi. W letnie upały też z pewnością pomoże przetrwać podkładowi na twarzy. Jak z jego działaniem tak naprawdę? Szybko się wchłania i dobrze pracuje zarówno z podkładami płynnymi jak i mineralnymi. Nie zauważyłam aby w jakikolwiek sposób mnie zapchał, jednak nie daje poczucia optymalnego nawilżenia. Nie lubię go używać w połączeniu z tonikiem siarkowym, za to jeśli użyję toniku nawilżającego mam pełne poczucie komfortu.


Antytrądzikowa pielęgnacja doraźna – maska i serum


Na samym początku radziłam Wam aby nie przesadzać, dlatego dwa kolejne produkty (lub też ogólnie typy kosmetyków) polecam Wam używać z rozwagą, doraźnie. Nie ma chyba dziewczyny, która nie lubi nakładania maseczek, ale zbyt częste stosowanie tych silnie oczyszczających lub peelingujących naprawdę może mocno pogorszyć stan cery.

Maseczka siarkowa złuszczająca to naprawdę silny zawodnik. Producent poleca zostawiać ją na czas snu, ja tam jednak wyznaję zasadę, że 30 min raz w tygododniu (maksymalnie dwa razy jeśli mamy gorszy okres) w zupełności wystarczą. Moim zdaniem maska dość silnie złuszcza, pozostawia skórę wyraźnie gładszą i trochę ściągniętą. Po zabiegu rekomenduję dokładne doczyszczenie i wyrównanie pH tonikiem oraz krem nawilżający, względnie jeśli macie czas maseczkę nawilżającą. Ten produkt fajnie sprawdzi się też tuż przed miesiączką, jeśli Wasza cera ma tendencję do niespodzianek albo kiedy widzicie, że jakiś inny kosmetyk zaczyna Was zapychać.

Ostatni produkt ma wdzięczną nazwę Serum antytrądzikowe, jednak w praktyce jest to nic innego jak preparat na powstałe już, dość aktywne zmiany. Co ważne, serum powinniśmy po 20 minutach według zaleceń zmyć wodą, ja czasami zostawiam go na nieprzyjacielu znacznie dłużej. Szokujące dla mnie było to, że produkt nie zasusza zmiany, nie powoduje, że na naszej skórze robi się strupek. W zamian za to na posmarowanej powierzchni skóry dostajemy taką lekko glutowatą, galaretowatą powłoczkę, pod którą dochodzi do wojny – stan zapalny kontra składniki aktywne serum! Na duży plus tego serum zapisuję to, że absolutnie nie podrażnia skóry wokół niedoskonałości, a wręcz można powiedzieć, że ją wycisza. Na chwilę obecną nie mam zbyt wielu aktywnych zmian, dlatego produkt stosuję doraźnie z konieczności. Aplikator jest higieniczny, a sam kosmetyk bardzo wydajny.


Cała seria Barwy Siarkowej to zdecydowanie więcej kosmetyków, z tego co właśnie sprawdziłam na stronie producenta – linia ma 15 produktów! Fajne jest to, że możemy zdecydować się na całą pielęgnację w jednej linii (często linia przeciwtrądzikowa danej marki jest uboga – dwa, trzy produkty) lub wybrać tylko to, czego nam akurat brakuje. Znajdzie się tutaj coś dla posiadaczek aktywnego trądziku, jak i osób, które borykają się z nim cyklicznie (np. w okolicach miesiączki). Kosmetyki są ogólnodostępne i bardzo tanie, a składy wcale nie umniejszają niektórym kosmetykom ze średniej lub wysokiej półki cenowej. Moim zdaniem warto jest zerknąć na ofertę i przetestować, chociaż jak mogłyście przeczytać nie są to produkty zawsze idealne. Być może moje wymagania są też ultra wysokie, jednak mój wiek i lata doświadczeń robią swoje. Zresztą jakim “specjalistą” bym była w tej dziedzinie, gdyby odpowiadało mi co popadnie? Seria będzie też świetna dla nastoletniej części konsumentów – niezbyt inwazyjna, a jednak przynosząca poprawę.

Jeszcze raz zaznaczę tutaj, że w przypadku używania tych produktów zalecam rozwagę i wspieranie się kosmetykami nawilżającymi. Ważna jest też systematyczność, jeśli potraktujcie pielęgnację po macoszemu, nawet najdroższe preparaty na świecie Wam nie pomogą.


Przeczytaj także:

➥ OOTD W CIĄŻY | IDEALNY ZESTAW NA OFICJALNE OKAZJE
➥ NAJLEPSZY ORGANIZER DLA MŁODEJ MAMY!
➥ 7 GRZECHÓW GŁÓWNYCH FACETA