Jednym nauka języka obcego przychodzi łatwo, innym nieco trudniej. Wbrew pozorom nie tylko o szybkość w nauce się rozchodzi, ale przede wszystkim o jakość przyswajanej wiedzy. Dzisiaj zdradzę Wam kilka różnych metod, które zadziałały w moim wypadku.

Zakładam, że trafiłeś/trafiłaś do tego artykułu ponieważ nie należy do tych kilku procent szczęśliwców, dla których poznawanie innych języków i kultur jest niczym chleb powszedni. Niech zatem nie zniechęci Cię, że determinacja oraz systematyczność to podstawa każdego projektu, za który się bierzecie. Aby nie brzmiało to tak poważnie i groźnie dodam, że systematyczność nie musi oznaczać godziny lub dwóch dziennie, a determinacja to nie włączony tryb SUPER POWER przez siedem dni w tygodniu. Chodzi o wyznaczenie sobie jednego konkretnego celu, na przykład “chcę mówić w miarę komunikatywnie w języku angielskim” i dzięki metodzie małych kroczków do tego celu się przybliżać. Właśnie to jest determinacja, sukcesywne realizowanie małych rzeczy, bo każda z tych rzeczy zbliża Was do sukcesu i kształtuje Wasz charakter. Z systematycznością bywa niejednokrotnie ciężko, trudno aby każdy nasz dzień wyglądał tak samo i abyśmy zawsze mieli chęci uczyć się tego samego. Dla mnie ważne jest realne wyznaczenie sobie ilości godzin w tygodniu lub miesiącu, jaką jesteście w stanie przeznaczyć na naukę języka (lub czegokolwiek innego). Dobrze by było aby odstępy czasowe były dość regularne, to pomoże przestawić nieco Wasze myślenie i przyzwyczaić się, że konkretny dzień lub konkretna godzina jest przeznaczona właśnie na naukę.

Moim zdaniem najlepszą z możliwych opcji są kursy językowe za granicą. Nigdzie tak dobrze nie nauczycie się języka, jak w jego naturalnym środowisku! To trochę tak, jak z rzuceniem się na głęboką wodę – nagle jesteście w innym kraju i po prostu musicie nauczyć się porozumiewać z drugim człowiekiem, a co za tym idzie, Wasza determinacja sięga zenitu. Warto wspomnieć, że usłyszenie tego prawdziwego języka to też zdecydowanie coś innego – każdy człowiek ma inny akcent, posługuje się nieco innym slangiem. Mamy możliwość rozmowy z dziesiątkami zupełnie różnych osób, a nie jesteśmy zdani przez okres trzech lat na tego samego lektora. Oczywiście nie neguję klasycznych metod nauczania, ba – będzie o nich też słów kilka później, jednak zdecydowanie moim numerem jeden są kursy. Pamiętajcie też, że rzadko w codziennym życiu posługujemy się wzorcową wymową, dlatego wiele zwrotów i zastosowań czasów po prostu poza murami szkół nie ma miejsca. Czasem lepiej postawić na bardziej praktyczną stronę języka, która pomoże nam porozumieć się z innymi, niż uczyć się tych bardziej skomplikowanych form i odmian.

Jestem zdania, że nauka języka powinna w pierwszej kolejności pomóc nam się porozumieć – powinniśmy uczyć się prostych zwrotów, prostych odmian i najbardziej popularnych słów. Kiedy opanujemy już podstawy, zawsze możemy naszą wiedzę rozszerzać, a to oglądając filmy i seriale, a to czytając artykuły i książki lub słuchając muzyki. Nawet i gry na konsolach wbrew pozorom wiele nas uczą, mamy często możliwość komunikowania się za ich pośrednictwem z innymi użytkownikami, którzy pochodzą przecież z całego świata, a nauka poprzez zabawę/rozrywkę przychodzi bardzo naturalnie. Polecam także zaglądanie na YouTube i posłuchanie lekcji “Po cudzemu”, jeżeli podczas szkolnych zajęć pewne reguły są dla Was niejasne. YouTube to także olbrzymia (i darmowa) kopalnia możliwości przysłuchiwania się różnym odmianom języka. Ich największą wadą jest niestety to, że jedyne co możemy zrobić, to słuchać. Zdecydowana większość z nas rozumie bardzo dużo w obcych językach ale gdy przychodzi o rozmowy, zacinamy się. Kursy językowe za granicą bardzo szybko przełamią w Was tą barierę – mówić, mówić i jeszcze raz mówić, to absolutna podstawa. Możecie mówić nawet sami do siebie przed lustrem lub próbować śpiewać, gdy nikt Was nie słyszy. Na pewno wiecie o tym, że nawet niemowlęta, którym się śpiewa szybciej zaczynają mówić. Muzyka jest piękna i jest w każdym z nas.

Polecam także uczyć się na skojarzenia i próbować zapamiętywać całe zdania, najlepiej definicje wyrazów. Czasem znając definicję możecie zapomnieć określone słówko, a Wasz rozmówca doskonale będzie wiedział o co Wam chodzi. Na Facebooku znajduje się także kilka grup, gdzie zrzeszają się ludzie chcący uczyć się, a w zasadzie już trenować swoje umiejętności. Pamiętajcie jednak, że często są to osoby bez wykształcenia, które nie pomogą Wam wychwycić popełnianych przez Was błędów. Mimo wszystko warto spróbować i tego. Na koniec coś, co z kursami za granicą jest bardzo zbliżone – czyli podróże. Podróże kształcą na wiele sposobów i warto z nich nie rezygnować.