Dzisiejszy wpis rozpoczyna nową serię na blogu, w ramach której będziemy wraz z moim synem testować i recenzować klocki. Chciałam zacząć od czegoś, czego możecie nie znać – poznajcie klocki PLUS PLUS.

klocki plus plus 1

KILKA SŁÓW O KLOCKACH

Niestety klocki nie zostały wykonane w Polsce (pochodzą od duńskiego producenta), ale co ważne – nie zawierają szkodliwych ftalanów oraz PVC, dlatego mogą sięgać po nie naprawdę wszyscy. Produkty znajdziecie na stronie Mokopico, oficjalnego dystrybutora w naszym kraju. Od razu zaznaczę, że nie są to najtańsze klocki, ale ich wielofunkcyjność i różnorodność zestawów wiele rekompensuje. Najtańsze zestawy można upolować za mniej niż 20 zł, ale widziałam i zestawy za 600 zł. Zaletą jest to, że próba zabawy z tego rodzaju klockami kosztuje nas niewiele i możemy sukcesywnie powiększać swoją kolekcję.

Producent wypuścił dwa typy klocków – mini i midi. Mój syn ma niemal 2,5 roku, dlatego my wybraliśmy jeden z zestawów początkowych – MINI BASIC 20 szt + 5 gratis. Taki zestaw można kupić już w okolicach 30 zł.

PIERWSZE ODCZUCIA – KSZTAŁTY, KOLORY I JAKOŚĆ

Kolory klocków są stonowane, wyważone – w naszym zestawie nie znajdziecie niczego jaskrawego. Nie ma też równego podziału pomiędzy kolorami. Wszystkie klocki mają dokładnie taką samą wielkość i kształt – ich długość sięga 50 mm, kształtem przypominają dwa połączone ze sobą plusy. Na pewno można oddać klockom, że są solidne – dość ciężkie, ale nie za bardzo i równo wycięte. Konstrukcje jakie udało nam się zbudować zaliczam to trwałych, aby coś zepsuć należy użyć nieco siły. Z drugiej strony zauważyłam, że chociaż klocki są stabilne i trwałe, ich budowanie jest naprawdę lekkie i przyjemne (to zasługa samego tworzywa i precyzji docięcia).

klocki plus plus 3

FUNKCJONALNOŚĆ I ZAANGAŻOWANIE DZIECKA

Chociaż klocki przeznaczone są do modelowania, wszystkie elementy mają dokładnie ten sam kształt, co z jednej strony uważam to za plus, a z drugiej strony za lekką wadę. O co dokładnie chodzi? Brak możliwości wyginania klocków i ich kształt są pewną barierą w budowaniu, ale z drugiej strony właśnie to wymuszają na nas odrobinę kreatywności. Czasem trzeba się trochę nagłówkować aby znaleźć obejście, a satysfakcja po zbudowaniu czegoś trudniejszego jest bardzo duża. Wydaje mi się, że najmniejsze dzieciaki będą po prostu potrzebowały pomocy starszego rodzeństwa lub rodziców. Tym bardziej w takim wypadku doceniam fakt, że klocki szybko i łatwo się ze sobą łączą – dzieci nie muszą się niecierpliwić ani złościć, że coś im nie wychodzi lub się rozpada.

Klocki Plus Plus mamy już od około dwóch miesięcy i nie zauważyłam znaczącego spadku zaangażowania klockami u syna, ani na przełomie tego okresu, ani też podczas każdorazowej zabawy, a sięgamy po nie kilka razy w tygodniu.

klocki plus plus 4

CZY WARTO?

Zanim odpowiem Wam czy warto, chciałabym odpowiedzieć na jeszcze jedno pytanie, jakie możecie nam po publikacji zadawać. Czy są to ulubione klocki Filipka? Nie, ale jedne z tych, po które lubi sięgać sam od siebie. W naszym przypadku sporym ograniczeniem jest na pewno ich ilość. Aby zbudować garaż albo tunel potrzebowalibyśmy ich o wiele więcej, więc są zazwyczaj dodatkiem i urozmaiceniem.

A czy warto jest w te klocki zainwestować? Cieszę się, że mamy te klocki u siebie i na pewno polecam zainteresowanym spróbować. Zaczęłabym od małego zestawu, chociaż może nie aż tak małego jaki mamy my – jednak 25 elementów jest dość ograniczające. Są to klocki, na które trzeba mieć pomysł, ale i klocki, które naprawdę pomogą rozwinąć wyobraźnię Waszego dziecka. Klocki nie tanie, ale też nie najdroższe.

Pamiętajcie, że zdecydowana większość dzieci uwielbia klocki i warto jest pomagać odkrywać różne kształty i struktury, a nie zamykać się na jednym, sprawdzonym rozwiązaniu.