PARENTING

WYPRAWKA KOSMETYCZNA: PIELĘGNACJA, KOSMETYKI, DETERGENTY

Czego tak naprawdę potrzebują nasze dzieci, a co jest nam po prostu na siłę promowane w mediach i blogosferze? Dzisiejszy post to porządne kompendium wiedzy, które oparte jest nie tylko na doświadczeniach naszych mam, researchu w sieci, zajęciach w szkole rodzenia ale i takiemu zdrowemu rozsądkowi przyszłej mamy – czyli połączeniu intuicji i wiedzy z zakresu kosmetyków. Mam nadzieję, że wpis okaże się dla Was bardzo inspirujący i pomoże Wam wybrać to, co naprawdę ważne. Niezbędna wyprawka kosmetyczna dla niemowlaka – czas, start!

Na moim kanale znajdziecie materiał, w którym pokazuję jakie produkty wybrałam ostatecznie, a poniżej kompletną listę z typami kosmetyków oraz uzasadnieniem, dlaczego są (lub nie!) maluszkowi potrzebne. Na blogu jest także wpis poświęcony temu, co warto zrobić przed porodem oraz jak spakować torbę do szpitala.

MOJE FILMY POŚWIĘCONE WYPRAWCE DLA NIEMOWLAKA


PRZEGOTOWANA WODA + PŁATKI I GAZIKI

To takie oczywiste, prawda? Przegotowana woda to podstawa pielęgnacji Twojego maleństwa – oczka, nosek, jama ustna, a nawet narządy rozrodcze. Oczywiście pamiętaj, że nie zawsze to wystarczy, jednak w zdecydowanej większości jest to lepsze rozwiązanie niż wszelkie preparaty dostępne na rynku.

SÓL FIZJOLOGICZNA

Na przesuszone śluzówki, podczas kataru, lekkie rany lub do podawania leków drogą wziewną. Zastosowań tego taniego i co ważne, skutecznego preparatu jest bardzo dużo, dlatego nie rezygnuj z jego zapasu w domowej apteczce.

CHUSTECZKI – SUCHE I NAWILŻANE

Pomimo ogromnej oferty na rynku, dla wielu mam znalezienie dobrych nawilżanych chusteczek to wyzwanie. Oczywiście są one zdecydowanie wygodniejsze niż te suche, jednak uwierzcie, w wielu przypadkach będziecie wolały same nasączać chusteczkę niż zdawać się na gotową mieszankę. Nie można jednak odjąć, że nawilżane chusteczki w podróży czy podczas szybkiej zmiany pieluszki robią robotę.

Ps. nawilżane chusteczki są wymagane na porodówce!

OCTENISEPT

Drogi ale najlepszy. Musisz go mieć, chociażby do przemywania kikuta pępowinowego. Na szczęście jest to produkt wielofunkcyjny, z którego może korzystać cała rodzina (zapalenie pochwy, pielęgnacja rany poporodowej, pieluszkowe zapalenie skóry, potówki, ospa, pleśniawki, zmiany skórne, oparzenia, otarcia, rany). Wygodny atomizer jest też higieniczny i nie pozwala na przesadzenie z preparatem.

PIELĘGNACJA PUPY – KREMY, MAŚCI NA ODPARZENIA + STANDARDOWA PIELĘGNACJA

Maluchy mają tendencję do tak zwanych odparzeń pieluszkowych, czyli podrażnień skóry. Jako rodzice jesteśmy w stanie nieco ten proces kontrolować poprzez prawidłową pielęgnację oraz wybór odpowiednich pieluszek, jednak przezorny zawsze ubezpieczony. Koniecznie należy zaopatrzyć się w preparat z cynkiem i parafiną (tak, sama nie wierzę, że to mówię ale w tym wypadku parafina zdaje się pomagać, nie szkodzić). Nasze mamy i babcie uwielbiały Sudocrem oraz mąkę ziemniaczana ale wybór pozostawiam Wam.

Oczywiście w trakcie każdorazowego przebierania pieluszki należy dokładnie wypielęgnować pupę, jednak jeżeli nie występują zaczerwienia, staramy się unikać produktów z cynkiem. Raczej wybierzcie coś z lanoliną, masłem shea (względnie kakaowym), witaminą E, pantenolem, woskiem pszczelim lub olejkami babassu czy też lnianym.

W tym miejscu chciałabym też zaznaczyć, że warto maluszkowi zafundować “wietrzenie” czyli zostawianie go bez pieluszki. Świetnie działa zarówno na odparzenia, jak i chwilę swobody dla normalnej skóry.

SZAMPON/PŁYN/EMULSJA DO MYCIA

Skóra noworodka jest naprawdę delikatna, bardzo łatwo o pozbycie się naturalnego płaszcza lipidowego i podrażnienia, dlatego uważnie wybierajcie kosmetyki do kąpieli. Wiele osób sugeruje, że na początek szampony do włosów nie są konieczne, jednak wszystko zależy od tego, jak włoski (bujniejsze lub niekoniecznie) będą reagowały na płyn/żel/emulsję do całego ciała. Im większe owłosienie, tym większe prawdopodobieństwo, że maluch szamponu będzie potrzebował. Wszystko okaże się “w praniu”.

Podczas zajęć w szkole rodzenia doradzano nam używania emolientów, dzięki którym nie ma potrzeby nawilżania skóry dziecka już po kąpieli. To tylko jedna z możliwych teorii – ja tak czy inaczej chciałabym skórę naszego Filipa po kąpieli pielęgnować. Oczywiście z rozwagą.

BALSAM DO CIAŁA PO KĄPIELI

Przede wszystkim dobry, treściwy skład oraz lekka formuła. Nikt nie lubi się lepić 😉

KREM OCHRONNY (MRÓZ, WIATR), KREM Z FILTREM

Tak zwane kremy sezonowe, do zadań specjalnych. Na lato z filtrem, na zimę coś ochronnego przeciw mrozom.

WODA TERMALNA

Uwielbiam wodę termalną, jest wielofunkcyjna. Przy maluszku z pewnością sprawdzi się jako preparat pomocny przy odparzeniach oraz przy przemywaniu buzi. Myślę, że docenicie ją zwłaszcza latem.


A CZEGO NIE UŻYWAĆ?

Przede wszystkim nie decydujcie się na kosmetyki do kąpieli z SLS-ami, które są naprawdę silnie oczyszczające i pokonałyby płaszcz lipidowy niejednego dorosłego. Maluch po pierwsze aż tak bardzo się nie brudzi, a po drugie silne nie znaczy dobre. Wybierajcie produkty z atestami, polecane przez osoby, którym ufacie.

Kolejnym grzeszkiem rodziców są oliwki. Najnowsze badania pokazują, że bardzo niewiele oliwek dostępnych na rynku rzeczywiście nawilża (!), a do tego ich formuły są zdecydowanie zbyt ciężkie dla dzieci. Oliwki z wątpliwym składem zatykają pory skóry, nie pozwalając jej oddychać.

Nie ma też co przesadzać z ilością kosmetyków. Mnożenie warstw na skórze i wydłużanie rytuału pielęgnacji nie przysłuży się ani maluchowi, ani rodzicom. Wiele dzieci z natury nie lubi kąpieli, zmiany pieluszki i kremowania – po co więc psuć wszystkim humor 😉

Zdajcie się na swoją intuicję, doświadczenie mam i przede wszystkim OBSERWUJCIE skórę maleństwa. Szybka reakcja to najlepsze, co możecie dla niego zrobić.